Trzynaście powodów – Zrozumieć Amelię – Tease

Parę dni temu miałam ochotę na jakąś lekką książkę. Zajrzałam więc do działu młodzieżowego, gdzie trafiłam na Trzynaście powodów. I wiecie co? To wcale nie była lekka lektura, ale(!) – warto ją przeczytać. Przypomniała mi też dwie inne pozycje, bardzo podobne: Zrozumieć Amelię oraz Tease. Obie poruszają dość skomplikowany problem. Chciałam pochylić się nad tematem, zanim książkę Jay’a Ashera zaleje fala popularności. I krytyki… 

Być może to dlatego, że jestem strasznym wrażliwcem. Albo książka jest po prostu tak emocjonalna. Trudno wydać jednoznaczną opinię. W każdym razie Trzynaście powodów niezwykle mnie poruszyła. Nie dlatego, że jest jakaś wybitna – właśnie dlatego postawiłam przy niej znak zapytania. Co w niej jest takiego, że dosłownie zwaliło mnie z nóg?

Historia jak z wielu innych książek dla młodzieży – samobójstwo dziewczyny. Jednak tutaj widzimy świat przedstawiony z trochę innej, oryginalnej perspektywy, narratorem jest bowiem chłopak, który, można powiedzieć, podkochiwał się w bohaterce. Odkrywamy jego uczucia stopniowo, wraz z kolejnymi stronami książki.

Malutkie streszczenie fabuły: Clay Jensen dostaje pewnego dnia kasety magnetofonowe. Paczka jest dla niego zaskoczeniem, tym bardziej, gdy zaczyna odtwarzać kolejne taśmy, są to bowiem kasety Hanny Baker, dziewczyny, która stosunkowo niedawno popełniła samobójstwo. Nagrania argumentują czyn dziewczyny w porządku chronologicznym, a na każdej stronie taśmy Hanna opowiada historię wydarzeń; w każdej opowieści występuje jakaś konkretna osoba (jest ich w sumie trzynaście, stąd tytuł 😉 ) – to ma wyjaśnić, w jaki sposób przyczyniła się ona do samobójstwa dziewczyny.

Poznajemy Clay’a. I przywiązujemy się do niego. Jest miłym chłopakiem, bez żadnych wad, spokojny cichy i poukładany. Tym bardziej chcemy za wszelką cenę dowiedzieć się, dlaczego znalazł się na tych kasetach. Tutaj nawet nie chodzi o tę dziewczynę, o jej samobójstwo, tylko właśnie o niego – co też on zrobił złego Hannie? Bo, szczerze mówiąc, jej relacja jest dosyć sucha, pozbawiona uczuć. Dziewczyna opowiada wszystko jakoś tak spokojnie, jej opowieść nie współgra z tym, co przeżywa Clay słuchając kaset. Może to przez fakt, że te taśmy były nagrywane celowo, z rozmysłem bohaterki i dlatego są takie chłodne?Naprawdę trudno powiedzieć.

Dobrze natomiast wypada narracja w sensie ogólnym. Znakomitym pomysłem było przeplatanie suchych wątków bohaterki (pisanymi kursywą) z myślami i reakcjami Clay’a. To właśnie przez ten zabieg uczestniczymy w tych wydarzeniach, doskonale zgrywamy się z bohaterem, czujemy to, co on. To właśnie przez to książka zwalała mnie z nóg, momentami tracąc oddech – autentycznie czułam się jak Clay.

Dodatkowo książka, mimo tego, iż jest to literatura młodzieżowa, zachwyciła mnie stylem. Nie jest napisana tak, jak inne pozycje młodzieżowe, to znaczy płytko, powierzchownie, dziecinnie. Nie. Jest dojrzała, poukładana, mądra. Jestem pod dużym wrażeniem.

Piszę o tym, ponieważ parę dni po przeczytaniu książki dowiedziałam się o serialu, który na jej podstawie ma powstać. Troszkę się tego obawiam, jak to zostanie przekazane. Nie wiem, czy to nie odbierze książce jej mądrości. Na pewno zaleje ją fala krytyki (takiej, czy innej), zostanie porównywana do serialu. Stanie się też popularna, ale raczej w taki, można powiedzieć, negatywny sposób. Boję się, że po prostu chwycą ją ludzie, którzy nie zrozumieją przekazu, nie będą potrafili zrozumieć tego, co jest w niej zawarte…

W literaturze młodzieżowej panuje taki dziwny trend na samobójstwo. Jest naprawdę masa takich książek. Zastanawiam się, co jest tego przyczyną. Wiem, że okres dojrzewania bywa trudny i skomplikowany, ale nie sądziłam, że samobójstwo jest czymś normalnym. Skoro powstaje tak dużo książek o tej tematyce, skoro jest taki trend, to temat musi być powszechny… Chyba, że książki takie powstają po to, żeby młodzież uczulić, uświadomić?

Książkami bardzo podobnymi są Zrozumieć Amelię i Tease. Obie pozycje również poruszają temat samobójstwa. W pierwszej z nich to matka próbuje znaleźć przyczynę śmierci Amelii, gdyż (jak słusznie zresztą twierdzi), córka nie mogła się zabić. W powieści jako matka-narrator poszukujemy odpowiedzi na pytanie: dlaczego? W retrospekcjach poznajemy problemy dziewczyny, o których matka nie miała pojęcia. Podobno jest to pozycja z literatury kryminalnej, włączona do Czarnej Serii. Bardziej jednak skłaniałabym się do podpięcia ją pod młodzieżówkę. Jedynym wątkiem „kryminalnym” jest tutaj samobójstwo tej dziewczyny… zatem wszystkie książki o tej tematyce należałoby podpiąć pod kryminał, a to mogłoby już być kłopotliwe.

W Tease zaś widzimy historię z perspektywy jednej z potencjalnych prowodyrek samobójstwa Emmy. Dziewczyna, która na początku uparcie twierdzi, że nie ma nic wspólnego ze śmiercią dziewczyny, w ostateczności przyznaje się, że jej niewinność nie jest tak oczywista. Niestety reszta oskarżonych idzie w zaparte i nie przyznaje się do winy. Całość jest już trochę gorzej skonstruowana niż w pozostałych dwóch pozycjach (ma w sobie taką „płytkość” języka), ale generalnie czyta się dość dobrze.

Żadna jednak z tych dwóch pozycji nie jest tak dobra, jak Trzynaście powodów. Czy polecam? I tak, i nie. Jeśli chcecie, przeczytajcie. Nie każdy ją zrozumie w taki sposób, jaki powinna być zrozumiana. Niektórzy może źle ją ocenią, może przeoczą jej wydźwięk? Jest to po prostu dobra książka. W dodatku inteligentna, dlatego pojawiła się tutaj. Decyzję pozostawiam wam. 😉

Pozdrowienia, IC.

(Tekst pisany na szybko, więc niestety bez jakiejkolwiek korekty. Mam nadzieję, że wszelkie błędy zostaną mi odpuszczone. 😉 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *